RealizmOczywiście nie samą grafiką gracz komputerowy żyje i gdyby tylko nią producenci gier chcieli nas oczarować – gry samochodowe na pewno nie sprzedawały by się tak dobrze. Bowiem bardzo ważnym elementem, poza oczywiście też „grywalnością” danego tytułu, jest realizm – czy jak kto woli, fizyka gry.

Tutaj nacisk kładzie się na zachowania pojazdów na torze czy ulicy. Trzeba wziąć pod uwagę to, że samochód przy różnych prędkościach wpadając w poślizg zachowa się na różne sposoby. Także uderzając w przeszkodę może uszkodzić się znacznie, wypaść z toru czy przekoziołkować dobre kilkadziesiąt metrów. Tutaj producenci nas nie zawodzą i zwykle model uszkodzeń jest bardzo rozbudowany. Wręcz nie da się doprowadzić do tego, by dany samochód uszkodził się czy zachował się w poślizgu dwa razy tak samo – bo przecież nie da się idealnie tak samo dwa razy spowodować wirtualnej kraksy. Komputer bierze pod uwagę prędkość samochodu czy kąt zderzenia – i na podstawie tego widzimy różne efekty tych obliczeń. Również wizualnie, zniszczenia samochodu ukazywane są w postaci pokruszonej szyby, solidnie zdeformowanej karoserii, nierzadko też odpadających elementów samochodu. Co więcej, wszelkie te uszkodzenia mają wpływ na samą jazdę i stan techniczny samochodu – na pewno nie będzie on już tak samo przyspieszał.

W nowych grach pojawiły się dodatkowe elementy mające na celu zwiększenie realizmu. O ile np. zostawianie śladów opon na asfalcie po ostrym starcie nikogo już z graczy nie zaskoczy, tak efekty ciemniejącego ekranu czy stłumionych dźwięków otoczenia po wypadku mogą faktycznie się spodobać. Wirtualny wypadek naprawdę wygląda strasznie. To już nie te czasy, kiedy można było przysadzić w drzewo przy prędkości 300 km/h, samochód nie miał po tym ani ryski i oczywiście kierowca wychodził bez zadrapania!